We czwartek, 16 października, spotkaliśmy się po raz drugi w tym roku, by obejrzeć razem kolejny wspaniały film. Tym razem, za sugestią Klaudii G., wybór padł na film Damiena Chazelle’a „Pierwszy człowiek” z 2018 roku. Obraz zrobił na nas duże wrażenie – historia straumatyzowanego po stracie córki ojca, który (mimo, a może właśnie dzięki ogromnej tragedii) pnie się po szczeblach kariery kosmonauty i ostatecznie zostaje pierwszym człowiekiem na Księżycu. Neil Armstrong nie jest tutaj wyłącznie wielkim odkrywcą, ale przede wszystkim ojcem, przyjacielem i mężem. Film zwrócił nasza uwagę i fabułą, i formą – zbliżeniami, dźwiękiem (te sekwencje z maszyn latających), montażem, no i świetnym aktorstwem. Ryan Gosling nie jest już beztroskim łamaczem damskich serc, a Claire Foy, mimo iż jeszcze nie jest królową Elżbietą, to zasługuje na najwyższe oklaski.
Kolejny film to może „Interstellar” (propozycja Zuzy)… A może „Greenbook” (Dorota)… Albo „Żółwie aż do końca” (Michalina)… Okaże się 4 listopada, na który z nich sie ostatecznie zdecydujemy 🙂



